wtorek, 25 sierpnia 2015

Rozdział 4

*Perspektywa Liv*
 Siedziałam właśnie na kanapie przed telewizorem i zastanawiałam się co się dzieje z Ari. Wyszła 2 godziny temu, nie mówiąc gdzie i z kim idzie. Zaczynałam się trochę martwić. Gdy już miałam sięgnąć po telefon żeby do niej napisać zadzwonił dzwonek do drzwi. Słyszałam głosy. Jeśli to Ari,napewno nie jest sama. Stanęłam przed lustrem i lekko przeczesałam włosy palcami. Spojrzałam na siebie krytycznie. Mam nadzieję,że to Gabi. Ona już nie raz widziała mnie w różnych gorszych strojach niż ten podomowy niebieski dres... Otworzyłam drzwi i stanęłam zdziwiona. Stała tam moja siostra,ale była całkiem sama. Zapytałam - Z kim gadałaś? - Z nikim.. To był ten no...nikt- zaczęła plątać się w zeznaniach. Co jak co,ale kłamać to moja siostra nie umiała. - Ariiii- specjalnie przeciągnęłam jej imię jednak ona pokręciła przecząco głową. W czasie tej krótkiej rozmowy Ari weszła do domu i siadła na kanapie. - Nooo Ariiii- dalej próbowałam ją przekonać,ale zaczęłam też zgadywać. - Chłopak?- spytałam. Pokiwała głową,że tak. - Z naszej klasy?- spytałam znowu. - Nie Liv to był...Jaś-szepnęła speszona. -Dąbrowski?-spytałam z niedowierzaniem. Pokiwała głową - no to czego ty się boisz?
 * Perspektywa Ari*
 -No to czego ty się boisz?-spytała moja siostra. Zdziwiłam się i to nawet bardzo. - Noo... Ja.. ty... wy... No Liv bo ty go nienawidzisz!-krzyknęłam w końcu. - No tak,ale siostra jeśli ty go lubisz albo coś więcej to już mówiłam ,że możecie się spotykać jeśli chcecie i mi to nie przeszkadza. - No wiem Liv,ale ja mu powiedziałam i on...Och! Już lepiej powiem wszystko od początku- dziewczyna pokiwała głową- Jak pewnie pamiętasz w podstawówce Janek był naszym wspólnym wrogiem. Nienawidziłyśmy go obydwie. Jednak musisz przyznać,że był całkiem przystojny. Podobał mi się jednak nigdy nie myślałam,że go pokocham. Tak Liv-zaśmiałam się szczerze- Kocham tego debila Janka Pacanka.- siostra patrzyła na mnie wielkimi oczami.-Nie wiem dlaczego! Z jednej strony go nienawidzę ,ale z drugiej kocham. Po tym co mi powiedział szala bardziej przechyla się na nienawidzę- westchnęłam i kontynuowałam opowieść- wysłałam do niego dziś popołudniu SMS'a i spotkaliśmy się parku. Powiedziałam mu-moja siostra chciała coś powiedzieć,ale nie zdążyła bo jej przerwałam- Czytasz w moich myślach Liv. Tak powiedziałam mu że go kocham. Wcześniej nawrzeszczał na mnie za to że nie powiedziałam ci gdzie idę,ale gdy to powiedziałam ucichł spojrzał na mnie dziwnie i cicho powiedział,że on mnie nie. Powiem ci siostrzyczko że naprawdę dziwnie dostaje się kosza od byłego wroga. Mam przynajmniej nadzieję że zostaniemy przyjaciółmi. No i potem pod domem jeszcze powiedział żebym nie płakała bo jak zobaczysz mnie taką to umrzesz na zawał.- tak wesoło zakończyłam moją historię,a Liv zachichotała. Po chwili obie śmiałyśmy się jak wariatki. Tak rozbawione zastał nas telefon od rodziców. Odebrałam i zapewniłam że wszystko Okey. Kiedy skończyłam rozmawiać Liv nagle uśmiechnęła się i powiedziała. -Ech,jak dobrze wrócić do żywych. 
* Perspektywa Jasia*
 Obudziłem się o 10:30 i od razu przypomniałem sobie wydarzenia wczorajszego dnia i wieczoru. Spotkanie w parku, smutna Liv i wyznanie Ariany. Wstałem z łóżka i nie chcąc marnować całego dnia na rozmyślania udałem się do łazienki. Po drodze spotkałem Dagę. Zauważyłem że chowa coś za plecami. Postanowiłem udawać,że nic nie widziałem. - Cześć siostra- uśmiechnąłem się do niej- Dopiero wstałaś?-spytałem widząc,że jest w szlafroku. - Siema brat- powiedziała i zaśmiała się- Tak,ale ty jak widzę też. - No tak- wyszczerzyłem zęby w uśmiechu. 
* Perspektywa Dagmary*
 Szłam do łazienki z nowymi narkotykami w ręce,kiedy nagle usłyszłam. - Cześć siostra-szybko schowałam paczuszkę za plecy i zaczęłam rozmawiać z bratem. Chociaż w sumie nie można było tego nazwać rozmową,a raczej krótką wymianą zdań. Cały czas podczas tego spotkania na korytarzu bałam się,że Janek coś zauważył. Mam nadzieję,że nie... Kiedy wreszcie weszłam do łazienki poczułam wielką ulgę. Gdyby Jasiek się dowiedział to nie wiem co bym zrobiła,bo o tym nie wie nikt. I to nikt przez duże N.

 * Perspektywa Liv*
 Kiedy już udało mi się przez te kilka lat zapomnieć o Dąbrowskim to teraz każdy na czele z moją siostrą mi o nim przypomina. Naprawdę nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Wstałam kilka minut temu,ale postanowiłam sobie jeszcze poleżeć. Słyszę krzątanie na dole. Albo Ari już wstała,albo rodzice wrócili wcześniej. Obstawiam raczej tą pierwszą opcję. Moja siostra jest rannym ptaszkiem. To ja lubię sobie pospać dłużej. Dobra wstaję. Podchodzę do szafy i wyciągam ubranie na dziś. Wybrałam krótkie czarne spodenki i nową, błękitną bluzkę. Wzięłam jeszcze do ręki czarną bluzę na wszelki wypadek i idę do łazienki. Robię luźnego koka,zakładam przygotowane wcześniej ubrania i schodzę do kuchni. Tak jak myślałam jest tam już Ari i robi naleśniki. - Hej!-mówię wesoło. - No hej-wita się moja siostra. Gadamy ze sobą wesoło przy kuchennym stole,gdy nagle słyszę cichy dźwięk przychodzącego esemesa. To od mamy. Ciekawe o co chodzi...

środa, 12 sierpnia 2015

Rozdział 3

*Perspektywa Liv
"Co on tu robi-pomyślałam"
Znowu zamknęłam oczy. Widząc mojego wroga przeszła mi ochota na otwieranie ich. Myśli kłębiły się w mojej głowie. Po pierwsze co robi tu Janek. Ari,skoro tu przyszła napewno już powiedziała mu kim jesteśmy. Ale jeśli wie to dlaczego siedzi na moim łóżku ze śladami łez na policzkach. Po drugie dlaczego ja chciałam się zabić. Czy naprawdę myślałam że tak będzie lepiej? Przecież mam kochających rodziców,siostę i przyjaciółkę. Nadia chodź czasami miewa humorki jest jedyną osobą oprócz Ari,której mogę wszystko powiedzieć i mam pewność,że mnie wysłucha. Zatopiona w myślach czuję jak coś kapie mi na twarz. Łzy? Uchylam jedno oko. Tak, to z pewnością łzy. Co dziwne nie Ariany lecz Janka,który siedzi bliżej. Wyżej wymieniony przez łzy niewyraźnie zaczyna mówić.
- To moja wina. Jak ja mogłem być taki wredny. Gdy przypominam sobie ile razy byłaś przeze mnie smutna, ile razy płakałaś.... Boże Liv przepraszam-kończy
- Nie Jasiek moja- wtrąca moja siostra.- Gdybym poszła wtedy z nią, nic by się niestało. Nie wytrzymuję i postanawiam się odezwać. Otwieram oczy i mówię.
- Nie obwiniajcie się. To moja i tylko moja wina. Jak mogłam być taka głupia żeby chcieć się zabić. - Patrzą na mnie wielkimi oczami- przepraszam...-dodaje cicho i przytulam ich. Obydwoje. Nie obchodzi mnie teraz,że przytulam wroga. Potrzebuje tego. Nie, nie przytulania Jasia. Czucia,że ktoś ze mną jest,że nie jestem sama.
- Liv...- szepcze cicho Janek
- Liv- dodaje głośniej moja siostra.
* Perspektywa Jasia*
Nigdy nie czułem takiego czegoś jak wtedy,gdy mnie przytulała. Nie , to nie było pożądanie to nie była nawet miłość. To było coś co podpowiadało mi żeby zostać przy tej dziewczynie i nie pozwolić jej nikomu skrzywdzić. Jedyne na co się zdobyłem po jej słowach to jedno ciche
- Liv...- nie wiem co dalej powiedzieć.
Słyszę jak Ariana ją przeprasza. Sam też chcę to zrobić ale nie mogę się na to zdobyć.
- Jaś- słyszę. Zaraz... To powiedziała Liwia. Ona zwróciła się do mnie po imieniu.
- Jaś- mówi trochę głośniej
- Tak?- pytam wesoło.
- Możesz mnie chwilę posłuchać?-odpowiada mi pytaniem na pytanie.
- Jasne- mówię uszczęśliwiony. Nie wiem czemu,ale czuję jakąś swego rodzaju satysfakcję ze sposobu w jaki się do mnie zwróciła.
- Więc...-zaczyna i chyba trudno jej mówić dalej- Po pierwsze chciałam Ci podziękować. Z tego co mówiła Ari gdyby nie ty już nie byłoby mnie na tym świecie.- Widząc że chce coś powiedzieć dodało- i nie zaprzeczaj. Wiem że tak było. Chce też żebyś wiedział że ta sytuacja nic nie zmienia między nami. Dalej Cię nienawidzę  po prostu jestem   ci wdzięczna.-mówi szybko i kontynuuje- Jeśli obydwoje tego chcecie możecie się z Ari nadal spotykać. Nie będzie mi to przeszkadzało o ile nie będę musiała spędzać w twoim towarzystwie więcej czasu niż to koniecz...- przerywam jej
- Nie chcę się z nią spotykać. Wolę z tobą- mòwię. Mogłem tego nie robić. Widać że jest bardzo wściekła.
- Co ty sobie myślis idioto!!- wrzeszczy- Wpieprzasz się do mojego w miarę normalnego życia po tylu latach  i wszystko psujesz!!- nie wiem czemu ale mam teraz ochotę się uśmechnąć i powiedzieć " Kto się czubi ten się lubi"
- Dobrze- mówię- to ja już lepiej teraz pójdę. Przyjde kiedy indziej.
- Nigdzie nie przyjdziesz debilu jeden! - dzrze się coraz bardziej.
- Ok,ok już pójdę- Niewiem do czego zdolna jest ta dziewczyna i chyba wolę nie wiedzieć.
- Do zobaczenia- mówię i ze śmechem uciekam przed nadlatującą w moją stronę poduszką.
* Perspektywa Liv*
Co ten debil sobie myśli! Boże! Jak mnie wkurzył!!
Dopiero teraz zauważam że Ari płacze.
- Hejj- szepczę cicho obejmując ją- co się stało?-pytam.
- On..on woli ciebie. Nie chce być ze mną...- mówi płacząc dziewczyna.
- Ale ja go nienawidzę Ari. Nie będę z nim NIGDY! Słyszysz? NIGDY! Nie twierdzę że już się niespotkamy,a tym bardziej w wakacje jeśli się tu przeprowadza. Pamiętaj Ari! NIGDY Z NIM NIE BĘDĘ!- kończę
- O..okey przepraszam Liwcia- przytula się do mnie. Obejmuję ją jeszcze mocniej.

* Perspektywa Ari*
Nie wiem czemu się tak rozkleiłam. Chyba Jaś naprawdę mi się podoba.
Dobrze że Liv nie jest nim zainteresowana. Nie chciałam o nim myśleć i zaproponowałam Liwii film. Zgodziła się i po chwili siedziałyśmy na moim łóżku z laptopem na kolanach zatopione w wymyślonym życiu bohaterów zamiast we własnych myślach.

* Perspektywa Janka*
Dzięki temu wydarzeniu odrobinę może niezbyt widoczną,ale zawsze coś Liv się do mnie przekonała. To bardzo dziwne. Podoba mi się dziewczyna której dokuczałem
przez całe 6 lat. Ciekawe co by było gdybym nie wyprowadził się do babci w Warszawie na całe gimnazjium i liceum. Noo dobra skończe przecież dopiero w czerwcu. Jeszcze nie zastanawiałem się nad studiami. Na pewno chce dalej prowadzić kanał ,ale trzeba robić coś jeszcze. Dochodzę właśnie do domu gdy dostaje SMS od nieznanego numeru.
SPOTKAJMY SIĘ W PARKU O 20
Decyduje się w ułamku sekundy iść.

* Perspektywa Ari*
Nie wiem czemu wysyłam do Jaśka tego esesmesa. Chcę z nim pogadać i wszystko mu wyjaścnić. Wiem że nie powinnam tego robić Liv,ale muszę się dowiedzieć co naprawdę o mnie myśli. O 19 zaczynam się szykować. Robię delikatny  makijaż i zakładam to:

 Jest już 19:46,a do parku mam kawałek drogi więc decyduje się już wyjść z domu.
- Liv wychodzę!-krzyczę i otwieram drzwi.
-Ale gdzi..- słyszę jescze i zaczynam iść w stronę parku.
Kiedy dochodzę na miejsce jest już 19:57. Zaraz Janek powienien przyjść. Ktoś idzie... Mam nadzieję,że to Janek.
Ciemna postać jest coraz bliżej i....
-Ari?- pyta głosem Jaśka
- Jaś?- Jak dobrze,że to on
- To ty wysłałaś tego SMS? Co się stało?- pyta szybko
-Tak ja. Nic się nie stało,ale posłuchaj...- Chcę mu wytłumaczyć
- O co ci chodzi Ariana- przerywa mi- Najpierw ze mną flirtujesz,potem dziwisz się,że mam na nazwisko Dąbrowski i uciekasz do domu,w którym znajdujemy twoją nieprzytomną siostrę.Po tym wydarzeniu wyraźnie mówię Ci,że NIE CHCĘ się z tobą spotykać,a ty chcesz żebym przyszedł do parku. Z tobą nie chcę być,a Liv tu nie ma.- kończy i jeszcze pyta- A tak wogóle,ona wie,że tu jesteś ze mną?
-Nie wie Jasiek,ale..- znów próbuje mu się wytłumaczyć,a on znowu mi przerywa.
- Czy ty zwariowałaś? Pomyślałaś o tym co byś zrobiła,gdyby ta ciemna postać to nie byłbym ja tylko ktoś inny?! Nie? No właśnie! Teraz powiedz mi co masz powiedzieć i chodź do domu- mówi zdenerwowany. Dobra. Teraz albo nigdy.
- Kocham Cię

*Perspektwa Jasia*

-Kocham Cię-słyszę i mówię już łagodniejszym głosem.

- Przykro mi Ari,ale ja ciebie nie...Przepraszam. Chodźmy już do domu- mówię spokojnie na co dziewczyna mi tylko przytakuje i idzie w stronę domu. Kieruję się za nią. Naprawdę mi jej żal. Pewnie bardzo ją zraniłem,ale nie mogę... nie chcę kłamać. Dochodzimy do drzwi. Muszę coś jeszcze powiedzieć. Nie mogę jej tu zostawić takiej zapłakanej,bo Liv umrze na zawał. Delikatnie ocieram jej łzy.

- Ari... proszę nie płacz.Nie mogę z tobą być, bo nie chcę Cię zranić.Napewno jeszcze znajdziesz wspaniałego chłopaka,który odwzajemni twoją miłość. Jeszcze raz przepraszam- przytulam ją- Pa- kończę i odchodzę. Dochodzę do domu i zasypiam myśląc o pięknej brązowowłosej siostrze Ariany.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Rodział 2

*Perspektywa Ari* Strasznie nudziło mi się czekanie na Liv. Rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam moją siostrę z jakimś przystojnym chłopakiem. Miał ciemne włosy i był wysportowany. Skądś go kojarzyłam więc zdecydowałam się do nich podejść. 
- Liv może przedstawisz mi swojego kolegę? - powiedziałam.
- Ari ty naprawdę nie wiesz kto to jest? - zapytała zdziwiona
. - Nie a powinnam? - spytałam z powagą.
- Czy ktoś mi wytłumaczy o co tu chodzi? - zapytał zdziwiony nieznajomy.
- O nic nie chodzi, a teraz pozwolicie, że sobie pójdę. - powiedziała i odchodząc dodała - Ari idziesz ze mną?
- No tak, tak, zaraz przyjdę - chciałam go najpierw trochę poznać.
*Perspektywa Liv* Nie wierzę,że Ariana mi to zrobiła. Wolała tam zostać z Jankiem niż iść ze mną i jeszcze do tego udawała,że go nie zna. Chyba,że naprawdę go nie pamiętała...
Siadłam na kanapie i zatopiłam się we wspomnieniach. Przypomniałam sobie pierwszy dzień szkoły: Stałam z mamą przed budynkiem ,gdy obok przeszedł brązowooki chłopak.Gdy wchodziłam podstawił mi nogę. Od razu go znielubiłam. Wspomnienie zmieniło się. Teraz przypomniałam sobie dyskotekę w 5 klasie. Nie chciałam na nią iść,ale Ari mnie zmusiła. Siedziałam sobie spokojnie kiedy podszedł do mnie Janek i zapytał:

- Zatańczysz?

- No..ok- odpowiedziałam. Może się zmienił.

- To spoko bo ja chcę usiąść- roześmiał się. Rozpłakałam się i pobiegłam do łazienki. Przesiedziałam tam do końca dyskoteki.

Kolejne wspomnienie i kolejne łzy. Koniec 6 klasy. Jasiek lubiany przez wszystkich dziewczynom daje po róży. Każdej dziewczynie.Każdej, oprócz mnie.

Może źle oceniłam Arianę. Może naprawdę go nie pamięta.
Dzwonie do niej. Odzywa się poczta głosowa.
Kilka sekund później przychodzi SMS od niej.

Ari: Nie dzwoń teraz! Podrywam Jaśka :*


Telefon upada mi na dywan. Jak ona może! Biegnę do swojego pokoju, trzaskam drzwiami i osuwam się po nich na podłogę. Wyjmuję papierosa z paczki i go zapalam.




* Perspektywa Jasia*

Cały czas myślałem o Liv. O co jej chodzi? Naprawdę jej nie pamiętam! Ariana cały czas mnie podrywa,ale ja nie zwracam na nią uwagi,bo moje myśli cały czas krążą wokół jej siostry.Myślałem i myślałem aż przerwała mi
 to Ari. 

- Czy ty mnie wogóle słuchasz Janek!!??

- Nie. Zamyśliłem się- odpowiedziałem szczerze i zaraz dodałem- A nie wiesz skąd mogę znać twoją siostrę?

- Liv? Nie wiem... Czekaj czekaj. Czy ty masz na nazwisko DĄBROWSKI? 

- Nooo... tak a co?- zapytałem zdziwiony. 

- Już wiem o co chodziło Liv!! - krzyknęła i pobiegła do domu.

*Perspektywa Liv*

Było mi strasznie smutno, że mój dawny wróg zabrał mi moją siostrę. Nie wiem dlaczego. To po prostu był impuls. Wzięłam żyletkę i zrobiłam jedną kreskę na moim nadgarstku. Nawet tak bardzo nie bolało więc zrobiłam kolejną i jeszcze jedną...Czułam jak ciepła krew spływa po mojej dłoni. Czułam przez parę sekund, a potem nie czułam już nic...

*Perspektywa Ari*

Po tym jak usłyszałam od Jasia że nazywa się Dąbrowski to pobiegłam szybko w stronę domu. Nie wiedziałam do czego zdolna jest Liv, a szczególnie po moim esemesie. Podbiegłam do drzwi i zobaczyłam, że jaś stoi za mną.Pociągnęłam za klamkę, drzwi były zamknięte. Kiedy chłopak usiłował je otworzyć ja opowiedziałam mu kim jesteśmy. Jankowi wreszcie udało się otworzyć drzwi. Pobiegliśmy szybko na górę do pokoju Liv. Pociągnęłam za klamkę i zamarłam. Moja siostra leżała na podłodze w kałuży krwi...

*Perspektywa Jasia*

To co zobaczyłem przeraziło mnie. Od razu podbiegłem do nieprzytomnej dziewczyny. Wziąłem ją na ręce i położyłem na łóżku. Ariana jeszcze bardziej przestraszona niż ja była cała blada. Kazałem jej przynieść jakieś opatrunki i coś do wytarcia krwi. Pobiegła szybko do łazienki i przyniosła to o co prosiłem. Opatrzyłem rany Liv,a Ari cicho płacząc wzięła ją za rękę.


* Perspektywa Liv*


Wszystko strasznie mnie bolało,ale mimo to otworzyłam oczy. Pierwsze co zobaczyłam to dwie przerażone twarze. Jedna należała do mojej siostry,a druga do Janka. Co on tu robi - pomyślałam.

**********************************************************************************************************************************
Cześć!!
Tak jak obiecałyśmy wam rozdział jest dzisiaj :) Mamy nadzieje, że się podobało :* Rozdział pisałyśmy godzinę, a mimo to jest krótki. Postaramy się pisać dłuższe. Nie wiemy kiedy kolejny. Pozdrawiamy i zachęcamy do komentowania :*




Grupa na fb :https://www.facebook.com/groups/1677114552502074/



poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Rozdział 1


* Perspektywa Liv* Obudziłam się i chciałam sięgnąć po telefon w celu sprawdzenia godziny ale zamiast twardej powierzchni szafki poczułam coś miękkiego i ciepłego. Otworzyłam jedno oko i zobaczyłam że moja ręka leży na ręce mojej siostry Ariany. Otworzyłam drugie i zdziwiona stwierdziłam że leżymy na kanapie. Próbowałam przypomnieć sobie wydarzenia z wczorajszego wieczoru. -' No tak ' - pomyślałam- wczoraj miałyśmy nasz co tygodniowy piątkowy seans telewizyjny. W każdy piątek robiłyśmy popcorn, kupowałyśmy colę i oglądałyśmy do rana filmy. Wczoraj jednak pewnie usnęłyśmy w nocy. Postanowiłam obudzić siostrę. Zaczęłam nią delikatnie potrząsać. - Ari... Wstawaj... Ari....!- próbowałam wyrwać ją ze snu. - Cooo sieee dziejee?- spytała zaspana dziewczyna. Zaśmiałam się. Nie do końca wybudzona moja siostra była bardzo śmieszna. - Liiv która godzina? * Perspektywa Ari* Kiedy dowiedziałam się od Liwii,że już prawie 11 szybko wstałam i poleciałam na górę się ubrać.Wybrałam to:






Weszłam do łazienki,a kiedy z niej wyszłam na moim łóżku siedziała Liv. Była ubrana w: 






Dopiero teraz przypomniałam sobie o pewnej rzeczy.

- Liwka, A gdzie są rodzice? - Hmm..... mówiłaś coś?- spytała wpatrzona w telefon dziewczyna. - Pytałam się- siadłam obok niej na łóżku- gdzie są rodzice. - Pojechali wczoraj na weekend do cioci Karoliny- odparła moja siostra- Mamy wolną chatę. Roześmiałam się. - Taak.. To może najpierw korzystając z " wolnej chaty" pójdziemy na lody? - Ok chodźmy

* Perspektywa Liv* Wyszłyśmy z domu i skierowałyśmy się w stronę parku. Jak na maj było trochę chłodno. W parku Ari siadła na ławce, a ja wybrałam się do pobliskiej lodziarni po dwa lody. Wzięłam dla siostry jej ulubiony czekoladowy,a dla mnie sorbet truskawkowy. Zapłaciłam i opuściłam sklep. Szłam powoli parkową alejką,raz po raz oblizując sorbet. Patrzyłam na szary chodnik pod moimi nogami i myślałam o moim wyglądzie. Uważałam się za całkiem ładną. Oczywiście nie tak bardzo jak Ariana- piękna wysoka blondynka z gęstymi włosami do ramion i niebieskimi oczami. Ja byłam średniego wzrostu. Wszyscy zawsze mówili mi ,że jestem szzupła jednak ja wiedziałam swoje. Miałam długie brązowe włosy i akurat je w sobie lubiłam. Brązowe oczy też były według mnie całkiem całkiem. Byłam już niedaleko siostry gdy na kogoś wpadłam. - Bardzo przepraszam zamyśliłam się- wytłumaczyłam i podniosłam głowę

- To ty!?- krzyknęłam. Przede mną stał mój dawny wróg Jan Dąbrowski. Musiałam go znosić przez całą podstawówke! Na szczęście później się wyprowadził. Oczywiście z moim szczęściem teraz na niego wpadam. Głupio mi to mówić,ale wyprzystojniał i z tego co kiedyś mówiła Ari,ma znany kanał na youtube. - Hej mordko- mówi- Czy my się znamy?- pyta zdziwiony. No ja nie mogę!! On żartuje!? - Jasiu..? Czy ty mnie nie pamiętasz?- pytam złośliwie - Przykro mi ale nie ..- mówi zakłopotany. Zastanawiam się co zrobić. Mogę teraz przypomnieć mu kim jestem, albo udać że jestem jego fanką i zobaczyć co się stanie.


*Perspektywa Jasia*


Wstałem rano z potwornym bólem głowy spowodowanym przez kaca. Spałem w ubraniu bo wczoraj (a właściwie dzisiaj) gdy już wróciłem byłem tak zmęczony,że od razu rzuciłem się na łóżko. Postanowiłem wyjść się przewietrzyć ,ale najpierw musiałem wziąć prysznic i coś zjeść. Wyjąłem z szafy ubranie i poszedłem do łazienki.Po wyjściu z niej swoje kroki skierowałem do kuchni kierowany żołądkiem,który domagał się jedzenia. Wszedłem tam i zobaczyłem moją mamę robiącą śniadanie.

- Hej mamo. Co tak super pachnie? Mi też zrobisz?- zrobiłem do niej maślane oczka.

- Cześć synku. A może by tak proszę- zaśmiała się

- Noo prooszę....- powiedziałem

- Dobrze,dobrze zrobię.A teraz idź obudzić siostrę bo będzie spała do południa.

- Już idę Mamo!- krzyknąłem i poszedłem do pokoju Dagi

Zapukałem dwa razy i wszedłem. Zobaczyłem Dagmarę chowającą coś do szuflady. Wyglądała na przestraszoną. Postanowiłem,że kiedy nadarzy się okazja zobaczę co tam trzyma i na razie będę udawać,że nic nie zauważyłem.

- Siostra mama woła Cię na śniadanie - powiedziałem.


- Ok. Już idę- powiedziała 

20 minut później

Po śniadaniu zdecydowałem się iść do parku. Krzyknąłem tylko mamie,że wychodzę i już mnie nie było. Szedłem przed siebie i nagle wpadła na mnie śliczna dziewczyna. Wydawało mi się,że gdzieś już ją widziałem.

- To ty?!- krzyknęła zdumiona.

- Hej mordko- mówię i pytam - Czy my się znamy?

- Jasiu...? Czy ty mnie nie pamiętasz?- pyta złośliwie

- Przykro mi,ale nie - mówię. Ciekawe kto to jest?...


********************************************************************************************************

Hej :* Mamy nadzieję,że spodobał wam się rozdział. ( Tak jest nas dwie) xD. Rozdziały będziemy dodawać różnie. To znaczy: może się zdarzyć,że będą dwa jednego dnia albo, że nie będzie żadnego przez tydzień. Wszystko zależy od tego kiedy będziemy się widywać ;) 
Następny rozdział powinien pojawić się dzisiaj po południu.
Zapraszamy do komentowania i czytania naszego bloga <3
Pozdrawiamy! 

Bohaterowie



Liv
18 letnia dość nieśmiała dziewczyna. Mieszka z siostrą i rodzicami w Legnicy. Ma długie brązowe włosy i tego samego koloru oczy. Nie ma wielu dobrych przyjaciół. Wyjątki to jej siostra Ari i przyjaciółka Nadia. Nienawidzi się uczyć i kocha puszczać bańki mydlane. Kiedy spotyka swojego dawnego wroga jej życie wywraca się do góry nogami.









Janek
19 letni chłopak znany z YouTube jako Jdabrowsky. Ma ciemne włosy i brązowe oczy. Nienawidzi szkoły i lubi kebaby. Tak jak Liv mieszka w Legnicy. Ma siostrę Dagmarę i dużo przyjaciół. 











Ari
18 letnia siostra bliźniaczka Liv. Ma blond włosy i śliczne niebieskie oczy. Kocha czekoladę i imprezy. Jest dużo śmielsza od swojej siostry i ma bardzo wiele znajomych. Kiedy spotyka po latach Jasia jest gotowa zrobić wszystko żeby go zdobyć.






Dagmara
16 letnia siostra Janka. Ma krótkie blond włosy,brązowe oczy i kolczyka w nosie. 
Jest uzależniona od narkotyków,ale nikt o tym nie wie. Lubi wkurzać swojego brata i nienawidzi się go słuchać.






Nadia
18 letnia przyjaciółka Liv. Ma długie brązowe włosy i błękitne oczy. Uwielbia chodzić w koszulach.





Gabi 
19 letnia przyjaciółka Ari. Ma czerwone włosy i tatuaż na ręce. Lubi chodzić w fulcapach i jeździć na desce.