*Dalej perspektywa Janka xD*
- Boo... ty jesteś moją przyjaciółką.- wymyśliłem wreszcie jakiś normalny argument.
- Wiesz co? Jeśli tak jest naprawdę, to pozwól mi spędzić ten jeden wieczór tak jak chce,nie będąc zmuszona na twoje towarzystwo.-poprosiła,a raczej rozkazała mi dziewczyna.
- Jeszcze sama do mnie przyjdziesz...ale okey,jeśli tego chcesz to dobra-zgodziłem się przez co nie byłem ani o krok bliżej do wykonania mojego zadania.
- Do zobaczenia- szepnęła z sarkazmem dziewczyna i odeszła w tłum ludzi. I nagle zacząłem wyobrażać sobie wszystkie najgorsze scenariusze tego co może jej się stać. Kierowany jakimś dziwnym impulsem poszedłem za Livią. Zobaczyłem ją stojącą z jakimś kolesiem,który ewidentnie się do niej przystawiał. Już miałem tam podchodzić kiedy jak widać go spławiła,bo odszedł z wkurwioną miną. Dziewczyna wypiła kolejnego drinka i zniknęła w korytarzu gdzie znajdowała się łazienka. Chwilę po zniknięciu Livii przysiadła się do mnie śliczna,blondwłosa piękność. Dziewczyna miała duże błękitne oczy i ubrana była, w krótką ciemnoniebieską sukienkę. Muszę przyznać,że dawno nie widziałem ładniejszej dziewczyny. Siadła obok mnie i zaczęła ze mną flirtować. Szybko się zorientowałem,że nie jest zbyt dobrą rozmówczynią a już na pewno gorszą od Liv. Kurwa! Czy ja nawet mając przed sobą seksowną, zainteresowaną mną dziewczynę muszę o niej myśleć?
*Perspektywa Liv*
Spławiając tamtego chłopaka udałam się do łazienki. Od Gosi dowiedziałam się,że pomieszczenie jest w tym korytarzu za salonem, pierwsze drzwi na lewo. Trafiłam bez problemu jednak kierowana ciekawością otworzyłam też drugie drzwi... i szybko je zatrzasnęłam. Na dywanie leżał chłopak a na nim siedziała dziewczyna. Oczywiście byli nadzy i jakoś nie miałam ochoty tego oglądać.Nie rozumiem dziewczyn,które miały w sobie więcej kutasów niż lat. Co im to daje? Spanie na każdej imprezie z innym facetem... Ja swój pierwszy raz chce spędzić z kimś kogo kocham.... a nie kogo imienia nawet nie znam. Ochłonowszy trochę po tym niezbyt przyjemnym widoku otwieram drugie drzwi,za którymi znajduje się mam nadzieję, łazienka. Na szczeście moje domysły są słuszne i wreszcie mogę wejść do tego pomieszczenia. Na półce pod lustrem zauważam imponujące zapasy kosmetyków Gośki. Przy tym wszystkim moja niewielka kosmetyczka to zero. Postanawiam skorzystać z okazji i trochę poprawić swój wygląd. Szybko nakładam na usta mój własny błyszczyk i poprawiam rzęsy mascarą koleżanki. Teraz może jakieś cienie. Poszukiwania ich nie są trudne bo Gosia ma tego tyle,że starczyłoby jak na mój gust dla co najmniej paru dziewczyn. I po co robić z siebie dobrowolnie plastika. Wybieram odcień najbardziej podobny do mojej sukienki i wychodzę z łazienki. Pierwsze co zauważam wchodząc do salonu to Jaś całujący się namiętnie z organizatorką imprezy. Nie wiem dlaczego,ale czuje jakieś malutkie ukłucie żalu,że to nie ja jestem na jej miejscu. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje.
Pewnie nigdy nie zrobiłabym tego,gdybym była trzeźwa,ale teraz nie mając żadnych hamulców podchodzę do mojego wcześniejszego partnera - Kuby i wpijam się w jego wargi. Smakuje alkoholem zresztą ja pewnie też. To nie jest zwykły buziak,bo ja nie odrywam się od niego tylko lekko podskakuję owijając się nogami wokół jego ud.
On kładzie swoje ręce na moich udach,żeby mnie przytrzymać. Ja jedną ręke wplatam w jego włosy a drugą jeżdżę po jego plecach. Kiedy wsuwa mi język do ust mruczę cicho i to samo robię z moim. Walczymy o dominację w tym pocałunku. Nagle chłopak zaczyna wolno przemieszczać się w stronę korytarzyka z łazienką. Wiem gdzie idzie ale co dziwne wcale nie mam ochoty go powstrzymywać....
*********************************************************************************
I co będzie dalej... ? Rozdziału nie było koło 3 miesięcy i nawet myślałyśmy nad zawieszeniem bloga,bo straciłam wenę,ale teraz zaczeły się ferie i jakoś tak ona wróciła. Nie wjem czy długo się utrzyma,ale miejmy nadzieję. A przy okazji...
Czyta to ktoś w ogóle? xD



