poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Rozdział 1


* Perspektywa Liv* Obudziłam się i chciałam sięgnąć po telefon w celu sprawdzenia godziny ale zamiast twardej powierzchni szafki poczułam coś miękkiego i ciepłego. Otworzyłam jedno oko i zobaczyłam że moja ręka leży na ręce mojej siostry Ariany. Otworzyłam drugie i zdziwiona stwierdziłam że leżymy na kanapie. Próbowałam przypomnieć sobie wydarzenia z wczorajszego wieczoru. -' No tak ' - pomyślałam- wczoraj miałyśmy nasz co tygodniowy piątkowy seans telewizyjny. W każdy piątek robiłyśmy popcorn, kupowałyśmy colę i oglądałyśmy do rana filmy. Wczoraj jednak pewnie usnęłyśmy w nocy. Postanowiłam obudzić siostrę. Zaczęłam nią delikatnie potrząsać. - Ari... Wstawaj... Ari....!- próbowałam wyrwać ją ze snu. - Cooo sieee dziejee?- spytała zaspana dziewczyna. Zaśmiałam się. Nie do końca wybudzona moja siostra była bardzo śmieszna. - Liiv która godzina? * Perspektywa Ari* Kiedy dowiedziałam się od Liwii,że już prawie 11 szybko wstałam i poleciałam na górę się ubrać.Wybrałam to:






Weszłam do łazienki,a kiedy z niej wyszłam na moim łóżku siedziała Liv. Była ubrana w: 






Dopiero teraz przypomniałam sobie o pewnej rzeczy.

- Liwka, A gdzie są rodzice? - Hmm..... mówiłaś coś?- spytała wpatrzona w telefon dziewczyna. - Pytałam się- siadłam obok niej na łóżku- gdzie są rodzice. - Pojechali wczoraj na weekend do cioci Karoliny- odparła moja siostra- Mamy wolną chatę. Roześmiałam się. - Taak.. To może najpierw korzystając z " wolnej chaty" pójdziemy na lody? - Ok chodźmy

* Perspektywa Liv* Wyszłyśmy z domu i skierowałyśmy się w stronę parku. Jak na maj było trochę chłodno. W parku Ari siadła na ławce, a ja wybrałam się do pobliskiej lodziarni po dwa lody. Wzięłam dla siostry jej ulubiony czekoladowy,a dla mnie sorbet truskawkowy. Zapłaciłam i opuściłam sklep. Szłam powoli parkową alejką,raz po raz oblizując sorbet. Patrzyłam na szary chodnik pod moimi nogami i myślałam o moim wyglądzie. Uważałam się za całkiem ładną. Oczywiście nie tak bardzo jak Ariana- piękna wysoka blondynka z gęstymi włosami do ramion i niebieskimi oczami. Ja byłam średniego wzrostu. Wszyscy zawsze mówili mi ,że jestem szzupła jednak ja wiedziałam swoje. Miałam długie brązowe włosy i akurat je w sobie lubiłam. Brązowe oczy też były według mnie całkiem całkiem. Byłam już niedaleko siostry gdy na kogoś wpadłam. - Bardzo przepraszam zamyśliłam się- wytłumaczyłam i podniosłam głowę

- To ty!?- krzyknęłam. Przede mną stał mój dawny wróg Jan Dąbrowski. Musiałam go znosić przez całą podstawówke! Na szczęście później się wyprowadził. Oczywiście z moim szczęściem teraz na niego wpadam. Głupio mi to mówić,ale wyprzystojniał i z tego co kiedyś mówiła Ari,ma znany kanał na youtube. - Hej mordko- mówi- Czy my się znamy?- pyta zdziwiony. No ja nie mogę!! On żartuje!? - Jasiu..? Czy ty mnie nie pamiętasz?- pytam złośliwie - Przykro mi ale nie ..- mówi zakłopotany. Zastanawiam się co zrobić. Mogę teraz przypomnieć mu kim jestem, albo udać że jestem jego fanką i zobaczyć co się stanie.


*Perspektywa Jasia*


Wstałem rano z potwornym bólem głowy spowodowanym przez kaca. Spałem w ubraniu bo wczoraj (a właściwie dzisiaj) gdy już wróciłem byłem tak zmęczony,że od razu rzuciłem się na łóżko. Postanowiłem wyjść się przewietrzyć ,ale najpierw musiałem wziąć prysznic i coś zjeść. Wyjąłem z szafy ubranie i poszedłem do łazienki.Po wyjściu z niej swoje kroki skierowałem do kuchni kierowany żołądkiem,który domagał się jedzenia. Wszedłem tam i zobaczyłem moją mamę robiącą śniadanie.

- Hej mamo. Co tak super pachnie? Mi też zrobisz?- zrobiłem do niej maślane oczka.

- Cześć synku. A może by tak proszę- zaśmiała się

- Noo prooszę....- powiedziałem

- Dobrze,dobrze zrobię.A teraz idź obudzić siostrę bo będzie spała do południa.

- Już idę Mamo!- krzyknąłem i poszedłem do pokoju Dagi

Zapukałem dwa razy i wszedłem. Zobaczyłem Dagmarę chowającą coś do szuflady. Wyglądała na przestraszoną. Postanowiłem,że kiedy nadarzy się okazja zobaczę co tam trzyma i na razie będę udawać,że nic nie zauważyłem.

- Siostra mama woła Cię na śniadanie - powiedziałem.


- Ok. Już idę- powiedziała 

20 minut później

Po śniadaniu zdecydowałem się iść do parku. Krzyknąłem tylko mamie,że wychodzę i już mnie nie było. Szedłem przed siebie i nagle wpadła na mnie śliczna dziewczyna. Wydawało mi się,że gdzieś już ją widziałem.

- To ty?!- krzyknęła zdumiona.

- Hej mordko- mówię i pytam - Czy my się znamy?

- Jasiu...? Czy ty mnie nie pamiętasz?- pyta złośliwie

- Przykro mi,ale nie - mówię. Ciekawe kto to jest?...


********************************************************************************************************

Hej :* Mamy nadzieję,że spodobał wam się rozdział. ( Tak jest nas dwie) xD. Rozdziały będziemy dodawać różnie. To znaczy: może się zdarzyć,że będą dwa jednego dnia albo, że nie będzie żadnego przez tydzień. Wszystko zależy od tego kiedy będziemy się widywać ;) 
Następny rozdział powinien pojawić się dzisiaj po południu.
Zapraszamy do komentowania i czytania naszego bloga <3
Pozdrawiamy! 

5 komentarzy: